Strona główna

Korona Gór Polski
→ Wykaz szczytów
→ Szczyty KGP na mapie
→ Relacje i inf. praktyczne




KGPRelacje i informacje praktyczneRadziejowa


RADZIEJOWA (1262 m n.p.m.)
Beskid Sądecki

N 49° 26.960'    E 020° 36.253



Strona internetowa przeniesiona, zapraszamy na nowy adres
→ Groszki w drodze






























Relacja - 1 V 2009


       Z powodu zobowiązań rodzinnych tylko jeden cały dzień z tegorocznej majówki mogliśmy poświęcić na góry. Postanowiliśmy jednak wydłużyć nasz pobyt w górach i już 30 IV po południu wyjechaliśmy do Szczawnicy. Nie przewidzieliśmy, że inni ludzie zrobią to samo, dlatego jeden autobus w ogóle nie zatrzymał się na naszym przystanku przy krakowskim Kleparzu, a drugi był tak zapchany, że do dyspozycji mieliśmy tylko jedno miejsce siedzące. To było jednak nic w porównaniu z olbrzymimi korkami, w których staliśmy niemal do samych Myślenic. Sporo opóźnieni dotarliśmy w końcu do Szczawnicy, by zdążyć na ostatni bus zmierzający do Jaworek. W konsekwencji już po ciemku doszliśmy do bazy pod Wysoką, wybierając drogę od parkingu w Jaworkach. Tam rozbiliśmy namiot, by kolejnego dnia ruszyć na najwyższy szczyt Pienin.
       Rankiem zrobiliśmy sobie krótką wycieczkę do wąwozu Homole, by sprawdzić, czy wiosna już tam dotarła. Potem wyszliśmy na Wysoką. Na szczycie, pustym jeszcze parę lat temu, były teraz tłumy. Szybko ewakuowaliśmy się stamtąd skręcając na niebieski, bardzo widokowy szlak na przełęcz Rozdziela. Na Obidzy zrobiliśmy sobie chwilowy postój na uzupełnienie kalorii, by potem ruszyć w kierunku Wielkiego Rogacza i Radziejowej. Z powodu późnego popołudnia na najwyższym szczycie Beskidu Sądeckiego nie zastaliśmy nikogo. Stąd już szybko doszliśmy do schroniska na Prehybie, akurat wtedy, gdy zapadał zmrok.
Schronisko na Prehybie nie należy do moich ulubionych. Powiem więcej - w zamierzchłych czasach spędziliśmy tu noc, która z powodu zachowania obsługi nie należała do szczególnie udanych. Również tym razem Prehyba jakoś nie dała się polubić. Sala była pełna turystów, pani z okienka średnio miła, dlatego postanowiliśmy rozbić się gdzieś po drodze do Szczawnicy, tym bardziej, że następnego dnia musieliśmy bardzo wcześnie być w Krakowie. Przeszliśmy jeszcze paręset metrów od miejsca, gdzie szlak zielony odbija od niebieskiego i zatrzymaliśmy się na nocleg na pierwszej polanie.
Nie udało nam się kolejnego ranka wczesne wstawanie, bo padający nad ranem deszcz jakoś nie zachęcał do wyjścia z przytulnego namiotu. W końcu jednak zwinęliśmy mokry namiot i zeszliśmy, już bez deszczu, do Szczawnicy w okolice Urzędu Miasta, skąd złapaliśmy busa do Krakowa.



Trasa:
Jaworki - baza pod Wysoką (bez szlaku)            baza pod Wysoką - wąwóz Homole - baza pod Wysoką
   baza pod Wysoką - Wysoka - przeł. Rozdziela - Obidza - Wielki Rogacz
   Wielki Rogacz - Radziejowa - Prehyba            Prehyba - Szczawnica