Strona główna

Korona Gór Polski
→ Wykaz szczytów
→ Szczyty KGP na mapie
→ Relacje i inf. praktyczne




KGPRelacje i informacje praktyczneRysy


RYSY (2499 m n.p.m.)
Tatry

N 49° 10.777'    E 020° 05.286'



Strona internetowa przeniesiona, zapraszamy na nowy adres
→ Groszki w drodze






























Relacja - 26 IX 2009


       W trakcie wcześniejszego pobytu naszych znajomych u nas, w Krakowie, umówiliśmy się na wspólny wyjazd na Rysy, który był ich niezrealizowanym celem wakacyjnym. Wtedy nie dopisała Ali i Rafałowi pogoda, postanowili więc wrócić w Tatry we wrześniu, a my skwapliwie podchwyciliśmy pomysł, by się do nich przyłączyć, bo mimo że byliśmy kiedyś na Rysach, to osobno, a nie razem.
Ala, Rafał i Robert jechali od siebie, ja, po pracy w piątek, dojechałam do nich z Krakowa. Nocowaliśmy w Bustryku, gdzie Ala z Rafałem mają już swoją zaprzyjaźnioną gospodynię, prawdziwą góralkę z krwi i kości. Razem z dwójką innych znajomych naszych znajomych spędziliśmy miły wieczór próbując różnych trunków, by wzmocnić się przed atakiem szczytowym następnego dnia :)
       W sobotę, wcześnie rano, znaleźliśmy się na parkingu i ruszyliśmy do Morskiego Oka. Podobno wówczas jeszcze droga była zamknięta, kartkę tę zobaczyliśmy jednak dopiero przy schronisku, gdzie zatrzymaliśmy się na śniadanie. Potem czekała nas tylko długa wspinaczka w górę na coraz bardziej zatłoczonym szlaku. Pogoda była piękna, nic więc dziwnego, że szczyt Rysów był w całości oblepiony ludźmi, tak że deptało się niemal po nich, chcąc dotrzeć do samego wierzchołka.
       Mieliśmy zamiar wracać tą samą drogą, ale tłumy na szlakach i fakt, że moje stare górskie buciory, które mam już zamiar zmieniać od dłuższego czasu, wykazały się zerową przyczepnością na skałach, sprawiły, że zdecydowaliśmy się na zejście na stronę słowacką. W Chacie pod Rysami kupiliśmy bilety na kolejkę i czerwonym szlakiem, mijając Żabie Stawy i zakorkowany eksponowany odcinek, doszliśmy do rozdroża, gdzie przerzuciliśmy się na niebieski szlak do Popradzkiego Stawu. Nie mieliśmy już niestety czasu, by podejść pod schronisko, więc szybko zeszliśmy do przystanku elektriczki Popradské pleso drogą asfaltową. Do odjazdu pociągu musieliśmy trochę poczekać, nie dane nam było jednak się nim przejechać, bo skorzystaliśmy z busa, który podwiózł nas prosto pod parking w Palenicy. Stamtąd znajomi odwieźli nas do centrum Zakopanego, gdzie szybko złapaliśmy powrotny autobus do Krakowa. Najwyższy szczyt Polski został za nami.



Trasa:
   Polana Palenica - Morskie Oko - Czarny Staw - Rysy - Chata pod Rysami - rozdroże w Dolinie Mięguszowieckiej
   Rozdroże w Dolinie Mięguszowieckiej - Popradzki Staw - Popradské pleso (elektriczka)